8 września 2026 nad ranem mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia otrzymali komunikaty od Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dotyczące rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę. W treści przesyłek RCB znalazł się komunikat o monitorowaniu sytuacji i informacji, że w przestrzeni Rzeczypospolitej Polskiej działa polskie lotnictwo. Alarmy wysyłano do wybranych miast i powiatów przy wschodniej granicy.
Co się wydarzyło?
W nocy i nad ranem Rosja przeprowadziła zmasowane uderzenia powietrzne na terytorium Ukrainy. W odpowiedzi Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło siły i środki mające chronić polską przestrzeń powietrzną. Alerty RCB informowały o trwającym ataku i wzywały do śledzenia komunikatów oraz reagowania na syreny alarmowe.
Jakie obszary objęto alertem?
Komunikaty trafiły do odbiorców w województwach lubelskim i podkarpackim. Wśród wymienionych lokalizacji pojawiły się miasta takie jak Lublin, Chełm, Zamość i Biała Podlaska oraz Rzeszów, Przemyśl, Krosno i Tarnobrzeg. RCB i media podały także listę powiatów na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu objętych ostrzeżeniem.
Jak zareagowały służby?
Siły powietrzne Polski zostały postawione w podwyższonej gotowości, a lotnictwo wojskowe zostało sprowadzone do operowania nad wschodnią częścią kraju. Centrum Operacji Powietrznych uruchomiło naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego, pozostawiając podległe jednostki w stanie gotowości do natychmiastowej reakcji.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej poinformowała, że lotnisko w Lublinie czasowo wstrzymało operacje z powodu działań samolotów wojskowych; według komunikatów ruchem wznowiono przed godziną 8. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa po pewnym czasie ogłosiło zakończenie ataku i odwołało alarmy, wskazując jednocześnie, że w trakcie przerwanej wysyłki część odbiorców mogła otrzymać tylko komunikat o ustaniu zagrożenia.
Co oznaczają odwołania alertów?
RCB przekazało, że odwołania wynikały ze zmiany sytuacji w trakcie dystrybucji wiadomości — wysyłkę przerwano po otrzymaniu informacji o ustaniu zagrożenia. W konsekwencji część osób otrzymała zarówno ostrzeżenie o ataku, jak i wiadomość o jego zakończeniu, a inna część mogła otrzymać wyłącznie informację o braku zagrożenia na terytorium RP.
Alerty zostały odwołane; Rządowe Centrum Bezpieczeństwa i Dowództwo Operacyjne nadal monitorują sytuację.