W rejonie Soliny doszło do zdarzenia, gdy para turystów ze Śląska spacerowała leśną ścieżką przy brzegu jeziora. Kobieta poślizgnęła się na liściach i zjechała kilkanaście metrów po stromym zboczu, zatrzymując się przy drzewie nad krawędzią. Jej mąż nie był w stanie samodzielnie zejść po skarpie, więc wezwał pomoc; patrol z Polańczyka dotarł na miejsce szybko dzięki znajomości okolicy.
Jak przebiegała akcja ratunkowa?
Do zabezpieczenia poszkodowanej funkcjonariusze użyli liny od bojki z policyjnej łodzi, przeznaczonej do ratowania tonących. Policjant opuścił się po zboczu przy pomocy tej liny i pomógł kobiecie wydostać się pod górę. Akcja odbyła się przy stromym, około 10‑metrowym urwisku, dlatego bez asekuracji wejście z góry byłoby bardzo ryzykowne.
Jakie zagrożenia stwarzał teren?
Brzeg w miejscu zdarzenia ma strome zbocze porośnięte drzewami i warstwą liści, która zwiększa ryzyko poślizgnięcia. Nieoznakowane ścieżki prowadzą bezpośrednio blisko krawędzi, co stwarza niebezpieczeństwo upadku na twarde podłoże poniżej. Teren nad Jeziorem Solińskim wymaga ostrożnego poruszania się, szczególnie po opadach i przy mokrej nawierzchni.
Jakie zalecenia przekazała policja?
Policja apeluje o poruszanie się po wyznaczonych szlakach i o dobór ubioru dopasowanego do warunków górskich. Funkcjonariusze przypominają o unikaniu zejść w rejonach urwisk oraz o zgłaszaniu się po pomoc, gdy brak możliwości bezpiecznego powrotu. Takie działania zmniejszają prawdopodobieństwo potrzeby interwencji ratunkowej.
W miejscu akcji interweniował patrol pełniący także służbę na wodach Jeziora Solińskiego, co umożliwiło szybkie użycie sprzętu z łodzi i bezpieczne zakończenie interwencji.