2 września rano na trasie S17 doszło do zatrzymania kierowcy Toyoty po reakcji świadków. Zgłoszenie wpłynęło o 10:48, gdy kierowca jechał poboczem i kilkukrotnie zjeżdżał z pasa ruchu. Pojazd został odprowadzony na MOP Lipówki, gdzie mężczyzna wysiadł i wykazywał objawy nietrzeźwości. Świadek zarejestrował film, na którym widać chwianie się kierującego oraz wyrzucenie butelki po alkoholu.
Co dokładnie zgłoszono?
Zgłoszenie wskazywało na nieprawidłową jazdę i postój na MOP-ie. Kierowca kilkukrotnie przejeżdżał po poboczu i wracał na jezdnię, a następnie wjechał na MOP Lipówki. Działania obserwował inny uczestnik ruchu, który nagrał przebieg zdarzenia i przekazał tę informację dyżurnemu komendy.
Jak wyglądało zatrzymanie i reakcja policji?
Patrol przybył na miejsce po otrzymaniu zgłoszenia i zastał mężczyznę wykazującego cechy upojenia alkoholowego. Badanie stanu trzeźwości wykazało 3 promile. Kierowcę zatrzymano, osadzono w policyjnej celi i odebrano mu prawo jazdy. W czwartek, 3 września, usłyszał on zarzuty dotyczące kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości.
Jakie konsekwencje grożą zatrzymanemu?
Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości kodeks przewiduje karę pozbawienia wolności. W tym przypadku mężczyzna może zostać skazany na karę sięgającą do 3 lat pozbawienia wolności. Postępowanie karne prowadzi odpowiednia jednostka policji i prokuratura, które wyjaśniają okoliczności zdarzenia.
Jak postępować w podobnej sytuacji?
W sytuacji obserwowania groźnego zachowania kierującego właściwe jest zgłoszenie sprawy służbom ratunkowym. Zgłoszenie telefoniczne należy kierować na numer alarmowy 112. Nagranie zdarzenia może pomóc funkcjonariuszom w ustaleniu przebiegu zdarzenia, pod warunkiem że jego wykonanie nie stwarza dodatkowego zagrożenia.
W czwartek 3 września mężczyzna usłyszał zarzuty związane z prowadzeniem pojazdu w stanie nietrzeźwości.